System płatności Facebook Credits odchodzi do lamusa. Powód? 30-procentowy haracz dla Facebooka. Niebawem za wirtualne dobra gracze będą mogli płacić lokalną walutą. Dla totalnie uzależnionych od społecznościowej rozrywki portal zaproponuje abonament.

Precyzując: za rodzimą walutę będzie można kupić społecznościowy szmal.

Nowy sposób płatności, który zacznie obowiązywać w lipcu, to ukłon w stronę producentów gier. Abonament zagwarantuje im stały dopływ gotówki. I pewność, że tyle a tyle kasy spłynie na ich konta.

Na społecznościowych grach deweloperzy zarabiają krocie - według szacunków tylko Zynga wyciąga z kieszeni użytkowników Facebooka 600 milionów dolarów rocznie.

O graczach trwoniących prawdziwe pieniądze na wirtualne towary mówi się "wieloryby". Na świecie jest ich ok. 200 milionów, ale liczba uzależnionych rośnie.