Część społeczeństwa jest przeciw, inna jest za, a jeszcze inna nie ma o całej sprawie zielonego pojęcia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że coraz częściej głos w ważnych sprawach zabierają celebryci.

Doda postanowiła wspomóc działania grupy ludzi, którzy są przeciwni wprowadzeniu na polski rynek, sztucznie modyfikowanej żywności. Poza udziałem w manifestacjach Rabczewska zamieniła swój profil na Facebooku na pole bitwy z GMO. Od 20 listopada 95% informacji na profilu Dody to posty krytykujące GMO oraz zachowanie polskiego rządu, który 9 listopada przegłosował ustawę umożliwiającą obrót taką żywnością.

Wcześniej na jej profilu takich informacji nie znaleźliśmy. Jedyne co o tym przypomina to zdjęcie profilowe, które można zmienić w każdej chwili, a wyświetla się przy każdym poście. Jednym z ostatnich opublikowanych newsów jest informacja dotycząca prezydenta  - ''Właśnie się dowiedziałam z rozmowy telefonicznej, że Prezydent pochwala ustawę GMO i twierdzi, że tak "będzie dla nas najlepiej" . Wybieram się zatem na audiencję !!!!!!!!!!!!!! sprawdzę czy stwierdzenie "najlepiej" dla wszystkich znaczy to samo????’’ – napisała Doda na swoim fanpageu. Piosenkarka ma pretensję również do mediów, które krytykuje za promowanie wyłącznie jednej strony konfliktu, czyli zwolenników GMO.

Czyżby medialne zainteresowanie tematem, Doda chce wykorzystać do promocji swojej osoby? Prawdopodobnie tak właśnie jest, zwłaszcza, że sprawą GMO zajęła się w momencie największego medialnego szału. W każdym razie jej zaangażowanie w sprawę nie zwiększyło liczby fanów na Facebooku, Rabczewska cały czas nie może dobić do 100 tysięcy fanów.


Ciekawe ilu fanów pani Doroty podziela zdanie w sprawie GMO? Czy celebryci powinni angażować się w takie akcje?